THE ART OF LIVING - zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość,zapach, pożądanie, piękno

Nie pytaj mnie, kim jest John Malkovich

WYWIAD

Wiele granych przez ciebie postaci, to, mówiąc eufemistycznie, osoby kontrowersyjne, jak te z „Ripley’s Game”, „Cienia wampira” czy „Niebezpiecznych związków”. Jak bardzo złym i zepsutym  musiałby być bohater, aby John Malkovich powiedział: „Nie, tego nie zagram”?

Nie sądzę, aby filmy były tworzone po to, by epatować złem, w każdym razie nie powinny temu służyć. Postacie stanowią część opowieści i są elementem przesłania. Z pewnością nie zainteresowałby mnie bohater, którego okrucieństwo nie znajduje uzasadnienia w kontekście całego utworu.

Nie mam jednak oporów i nie czuję daleko posuniętych ograniczeń, jeśli scenariusz jest dobry. Tak było w przypadku „Ripley's Game”.Bohater  w istocie  jest okropny, lecz cała historia jawi się jako całkiem interesująca, więc jej przedstawienie ma sens. Generalnie rzecz biorąc, w biało-czarnej przestrzeni jest dużo miejsca na szary obszar, może nawet  ten szary przeważa…

Czy, oprócz talentu, wkładasz w grane przez ciebie postacie cząstkę siebie, czy też są one całkowicie fikcyjne?

W olbrzymiej większości to fikcja.

Kto z kogo więcej czerpie? Malkovich z aktora czy aktor z Malkovicha?

Nic z tych rzeczy. Postacie, które kreuję, nie zostają we mnie. Nigdy.

Czy lubisz postacie, w które wcielasz

się na scenie?

Należałoby doprecyzować: czy lubię postacie jako takie, czy też lubiłbym je, gdybym je znał. Choć w  zasadzie w obu przypadkach odpowiedź brzmi – nie.

Kiedy odczuwasz największą satysfakcję z tego, co robisz zawodowo? Co sprawia, że czujesz się spełniony?

Nic! Nie jestem osobą, która kiedykolwiek odczuwa coś podobnego. Nie przypominam sobie takiego stanu. Może przez kilka chwil w całej – ponadtrzydziestoletniej – karierze. Może parę sekund lub parę minut podczas wystawiania spektakli dałoby się nazwać jakimś elementem satysfakcji...?

Co myślisz o polskim kinie?

Znam twórczość Kieślowskiego, Holland, Skolimowskiego i oczywiście Polańskiego. Nie znamza towspółczesnych produkcji, raczej te z lat 80. Kieślowski jest świetny, niestety,  nie żyje… Od mojego przyjaciela wiem, że w Polsce pojawiło się kilka interesujących nazwisk, takich jak: Borcuch, Lankosz czy Szumowska.

Nie czuję się jednak ekspertem w dziedzinie kinematografii. Jeśli wyjdziesz na ulicę, prawdopodobnie bez problemu znajdziesz tam wielu ludzi, którzy znają kino lepiej ode mnie.

W Europie i Ameryce zrobiło się głośno o problemach Polańskiego. Jaki jest twój stosunek do jego skomplikowanej przeszłości? Czy sądzisz, że padł ofiarą przesadnych represji?

Spotkałem Romana kilkakrotnie

Trendy
CZERWIEC 2018 Numer mężczyzn: Treliński, Cooper, Williams, Munkácsi, Fogleman, Tsiolis…