THE ART OF LIVING - zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość,zapach, pożądanie, piękno

Dumna i uprzedzona

WYWIAD

Zadawała najbardziej niewygodne i bezczelne pytania. Wytykała błędy politykom. Nie chowała głowy w piasek, czasami wyostrzała pewne sądy, czasami może bywała niesprawiedliwa, ale pokazywała niektóre realne kulturowe zagrożenia.

Rozmawiała m.in. z Jaserem Arafatem, Indirą Gandhi, Goldą Meir, Fidelem Castro, Lechem Wałęsą, Willym Brandtem, Chomeinim i Muammarem al- Kaddafim.

Zupełnie nie liczyła się z polityczną poprawnością; mówiła i pisała głośno to, co należy, a nie to, co wypada. Można było jej nie lubić za drapieżność, ale to fascynowało. – Wywiad jest dla mnie romansem. Walką. Stosunkiem płciowym – mawiała Oriana Fallaci. – Dwie rzeczy mi pomogły. To, że urodziłam się kobietą, i to, że urodziłam się biedna. Te rzeczy pchały mnie, pchały.

Politycy się jej bali. Nie odmawiali jej wywiadu, bo to oznaczałoby, że stchórzyli. Henry Kissinger nazwał wywiad z Fallaci najbardziej katastrofalną rozmową w karierze z przedstawicielem prasy. Oriana wyciągnęła od niego zwierzenie, że czasami czuje się niczym samotny kowboj wjeżdżający do miasteczka. Drwiono z niego bezlitośnie przez wiele miesięcy.

- Aby przeprowadzić z każdym wywiad, spędzałam z nimi całe dnie i mogę zapewnić, że w pięciu przypadkach na dziesięć byli godnymi politowania gnojkami, więc pozwalać im się onieśmielać, byłoby nonsensem. Zresztą to ja ich głównie

onieśmielałam – pisała w swojej ostatniej książce „Wywiad z samą sobą. Apokalipsa”.

Politycy się jej bali

Kissinger napisał w swojej książce „Lata w Białym Domu”, że zgodził się z nią spotkać z próżności, czyli dlatego, że chciał dołączyć do jej „Olimpu Możnych”.

Z podobnych względów prawdopodobnie przyjął ją u siebie irański przywódca Chomeini. Niesamowite było to, że zgodził się na wywiad z kobietą, do tego włoską dziennikarką. Pozwolił jej na sześciogodzinną rozmowę i zadbał, aby włos jej z głowy nie spadł.

Jednak kiedy osiem miesięcy później wróciła do Teheranu, żeby przeprowadzić wywiad z ówczesnym pierwszym ministrem Bani Sadrem, została aresztowana przez mudżahedinów, którzy zamknęli ją w tekturowym kartonie.

 – Chomeini powiedział milionom Irańczyków, że jestem zła, więc nie było słuszne, abym przeprowadziła wywiad z Bani Sadrem – wspominała Fallaci.

Tekturowy karton przedziurawiła w 10 minut. Wyszła na zewnątrz, przeklinając jak kapral. Żeby nie zaogniać sytuacji, poprzestano na przewiezieniu jej do aresztu domowego, czyli do pokoju w hotelu Sheraton. 

Kiedyś podczas wywiadu udało się jej wyprowadzić z równowagi stetryczałego cesarza Etiopii Hajle Sellasje

Trendy
WRZESIEŃ 2018 TRENDY ART OF LIVING Jesienne zaczytanie Katarzyna Bonda, zero waste, felietony, korespondencje i mnóstwo kultury!